[BitD] Misfortuners S2E9 – Sprawy rodzinne

Kontynuuję relacje z kampanii „Misfortuners”, która to już trwa dwudziestą drugą sesję. Sesje 1-17 można przeczytać na blogu archiwalnym, pod tagiem Misfortuners. Zagraliśmy w niepełnym składzie, ale to wcale nie przeszkodziło nam rozegrać długich czterech godzin gry w pełnym cyklu gry. Znów byliśmy blisko pożegnania się z postacią Księgowego (1 Stress do piątej Traumy), plus niewiele… Czytaj dalej [BitD] Misfortuners S2E9 – Sprawy rodzinne

[BitD] Misfortuners S2E8 – Bitwa Pięciu Gangów

Na tej sesji zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. W bite cztery godziny (z przerwami) zmieściliśmy aż dwa Score! Już od początku sesji gracze nastawieni byli na trochę mniej Free Play niż zwykle, ale pewną moją akcją The Dimmer Sisters (ich ruch w wojnie) nakierowaliśmy się na koncept sesji w intensywne zakończenie wojny. Na sytuację mocno wpłynął zakup zdolności gangu „War Dogs”, o którym zaraz napiszę.

W sumie szliśmy trochę po łebkach, ale jakoś nikt z nas nie był z tego powodu niezadowolony…

Jak nauczyć się grać By The Book?

Jakiś czas temu napisałem tekst odpowiadający na nurtujące pytania, o co chodzi z tym graniem By The Book. Nawet kilka osób go przeczytało, tekst wyszedł na ocenę dostateczną. Odpowiadam tam na pytania, czym jest to BtB.

Natomiast postanowiłem z wami podzielić się poradami, jak przyjąć postawę grania „według podręcznika”. To zmiana podejścia do erpegowego hobby, to inne podejście do sesji RPG. Łatwo napisać „po prostu przestań grać po swojemu”. Jednak człowiek jest całkiem złożoną jednostką, ze swoimi doświadczeniami i nawykami. Granie BtB to przede wszystkim kontrola swoich nawyków w hobby, wyuczonych zachowań, nabytej praktyki.

[BitD] Misfortuners S2E7 – Willem z Iruvii

Mam wrażenie, że przez Free Play trochę dużo rozegraliśmy bez rzutów. Nie, że ich nie było: po prostu widzę, że na wiele spraw po prostu nie widziałem powodów do rzucania, poza niektórymi momentami. Plus ze dwa razy wykonałem Fortune Roll, więc w sumie się liczy.

Co by nie mówić, dwudziesta sesja w tej kampanii dalej pokazuje, że jest co robić. Jest w co grać w BitD. Tak się składa, że wydarzenia o których niżej przeczytacie, ładnie pasują się w „środek sezonu”…

BitD to Anty-Jesienna Gawęda

Zastanowiłem się nad tym, kim są postacie graczy w Blades in the Dark. Skąd zaczynają postacie, co robią na sesji, jaka jest przesłanka gry. Są łajdakami z ulicy, chcącymi coś osiągnąć w życiu „na skróty” (poprzez działalność przestępczą), nie bojącymi działać na krawędzi. Tworzący gang, z nadzieją na lepszą przyszłość.

Parokrotnie spotkałem się z jednak trochę innym podejściem do gry postacią w BitD. Jako spirala lecąca w dół, w której to postać stacza się coraz bardziej (w tym psychicznie), niby odnosi sukcesy , ale one po prostu są. Interpretacja Stresu oraz Traum jako niechybny tragiczny koniec postaci.

[BitD] Misfortuners S2E6 – Sytuacja „pod kontrolą”

Plot thickens. Na poprzedniej sesji, postacie graczy nawarzyły sobie sytuacji. Znów interesuje się nimi pewien Inspektor, wojna z The Dimmer Sisters właśnie rozpoczęła się, plus gracze mają kilka własnych pomysłów oraz celów.

Natomiast przekonania jednej z postaci popchnęły inną postać do rozliczenia się z dawnego Devil’s Bargain (z 12. sesji). Pociągnęło to za sobą spiralę przemocy: zamordowanie własnej przyjaciółki (oraz jej siostry), a potem pozorowana „retaliacja” w Crow’s Foot na Lampblacks…

[BitD] Misfortuners S2E5 – Second Crow’s Foot

Kontynuuję relacje z kampanii „Misfortuners”, która to już trwa osiemnastą sesję. Poprzednie sesje możecie przeczytać na blogu archiwalnym, pod tagiem Misfortuners. Do tej sesji podszedłem z wdzięcznym nieprzygotowaniem. Część rzeczy (działania frakcji) wykonałem już podczas fazy Downtime sesji poprzednie. Pomiędzy sobotami zostało mi pomyśleć nad paroma rzeczami. Nastawiłem się na to, że w 90% będę… Czytaj dalej [BitD] Misfortuners S2E5 – Second Crow’s Foot

Przegląd Twierdzy Powszechnej 2/2021

Kontynnuję granie głównie w gry na silniku Forged in the Dark. Miesiąc krótki, a i tak udało mi się upchnąć 12 sesji w lutym. Gram w trzech ekipach (z regularnością tej trzeciej bywa różnie…), dokładam sobie jednostrzały i licznik sam się nabija. Był moment, w którym grałem po jednej sesji przez cztery dni pod rząd (piątek – poniedziałek). Erpegów w sumie sześć, trzy to nowe dla mnie tytuły.