Przegląd Twierdzy Powszechnej 5/2022

Maj 2022 był dla mnie turbulentnym miesiącem. Głównie erpegowo, ale też niektóre rzeczy przytrafiły mi się w innych aspektach życia. Przechodząc do erpegowych: o ile jedna kampania (Mountain Home) idzie stabilnie, dobrze i do przodu, to jest to jedyna rzecz, z której jestem zadowolony. Odstawiliśmy na półkę kampanię w Godsend, nie udało nam się zagrać tej pierwszej sesji w Wanderhome, wyprosiłem się z ekipy grającej w Dishonored 2d20.

To 8 sesji, acz gdyby terminy mi dopisały, spokojnie doliczyłbym się co najmniej dziesięciu sesji w maju. Przynajmniej zacząłem grać trochę jako Gracz (3 sesje), a nie tylko jako Prowadzący czy Współopowiadacz Sesji…

Jako twórca erpegów jestem na tym niewidocznym etapie, w którym wkłada się dużo pracy, ale w ogóle jej nie widać. Pracuję nad jednym erpegiem solo (na 5-10 tysięcy słów), a po drodze niemal zapisałem cały draft do jeszcze drugiej gry (na około 1300 słów). Najpierw ukończę ten drugi projekt, bo dużo mniejszy i wraz z nim noszę duży pozytywny ładunek.

Sprawy erpegowe

Statystyki są następujące:

  • Mountain Home: 3 sesje (prowadzenie)
  • Blades in the Dark: 2 sesje (granie)
  • Companion’s Tale: 1 sesja
  • Dishonored 2d20: 1 sesja (granie)
  • The Magus: 1 sesja
  • Wanderhome: 1 sesja

Kampania w Mountain Home idzie dalej, rozkręcamy się. Szkoda tylko, że ostatni termin został odwołany; jest to nasza pierwsza przerwa od grania 9 sesji pod rząd, od marca. O tej kampanii możecie przeczytać tutaj. Przez te dziewięć sesji prawie zakończyliśmy sześć cykli gry (lat). Prawie, bo zabrakło nam pół godziny na rozegranie fazy End of the Year

Co wydarzyło się przez te trzy sesje?

  • Pierwszy Weariness u jednej z postaci (Digna, The Shieldbearer).
  • Kilka budynków (laboratorium dla jednej z postaci, specjalna strefa dla nie-krasnoludów, ranczo dla kretów wierzchowych w planach).
  • Złapano wielką bestię modliszkę

Natomiast reszta zawieszonych i niedoszłych kampanii czy podróży…

Z Godsend rozstaliśmy się, po paru tygodniach przerwy, a później konkluzji, że gra w to nam się nie klei. Z mojej strony: Godsend jako instrukcja zapisany jest tak, jakby autor nie potrafił zdecydować się, jak rozpoczynać pierwszą sesję. W podręczniku mamy bowiem aż trzy sposoby na rozpoczęcie minikampanii, które nie są ze sobą spójne ani nie są wariantami/opcjami. Jeśli gra chce być minikampanią w 4-8 sesji (a jest hackiem standalone do Legacy, a to gra do swobodnych kampanii ciągnących się w dziesiątkach sesji!), to musi mieć precyzyjny sposób na wdrożenie nas szybko. Poza tym, w Godsend rola osoby prowadzącej jest chyba tylko po to, aby porządkować kto ma sceny i ewentualnie odgrywać NPCów śmiertelników. Dlaczego ta gra nie została zrobiona jako GM-less: każdy miałby swoje Bóstwo i grał czyimś Awatarem?

Dishonored 2d20 towarzyszy niestety ciężka towarzysko sprawa (pokłóciłem się ze swoimi dobrymi znajomymi), ale też erpegowo ta gra niewiele oferuje. Według tego co orientuję się po social media i forach to chyba najsłabszy tytuł z serii wydawniczej 2d20. Widać to po zawartości podręcznika: zrobiona na kolanie gra w biedałajdaków w świecie Dishonored, w którym jedyne co jest ciekawe to podstawy 2d20 (zabawa w punkty Momentum) oraz używanie mocy od Outsidera. Plus to, że ta nasza druga wspólna sesja to było polhammerowe śledztwo, w wyniku czego po godzinie po prostu się wkurwiłem…

Wiecie co? Niemal 12 miesięcy temu w niemal tym samym gronie graliśmy w Lex Arcana. Mimo, iż Lex Arcana nawet nie próbuje być „erpegiem złotego środka/neotradem”, to dalej jest lepiej zrobioną grą od Dishonored 2d20. Tworzenie postaci oraz jej rozwój jest o wiele ciekawiej zrobiony. Reszta gry też przynajmniej nie jest zrobiona na kolanie i jest spójna z tradycyjną filozofią erpegowania.

Zacząłem grać w Blades in the Dark po angielsku. Dwie sesje, czyli pierwsze spotkanie „prep + 1 godzina Score”, a drugie to 2,5 godziny w pełen cykl „od Downtime do kolejnego Downtime”. Gra się sprawnie, prowadzący daje radę pomimo tego, że jest to jego dopiero drugi erpeg poprowadzony (pierwszy to D&D 5e). Gramy gangiem typu Bravos, który nazywa się Partią („The Party”) z siedzibą gdzieś na Ink Lane w Dokach, która chce zaprowadzić rewolucję w Doskvol, zaczynając od Coalridge. Gram playbookiem Whisper, a konkretnie skovlańskim entuzjastą spektrologii i elektroplazmologii, który porzucił studia z powodu Wojny Zjednoczeniowej.

Nie ukrywam jednak, że czuję, że moje umiejętności mówienia po angielsku ograniczają mnie. Chciałbym lepiej odgrywać, bardziej twórczo i elokwentnie angażować się w grę. Wciąż mam problem z ułożeniem gramatycznie zdań tak, abym mógł śmiało te pomysły wdrażać. Z biegiem czasu lepiej mi będzie to wychodzić. Fakt faktem, muszę nauczyć się lepiej mówić po angielsku i teraz mam ku temu doskonałą okazję…

Raz zaliczyłem sesję „face to face” na którymś z „Czasów na Przygodę” – Companion’s Tale. Jest to gra o kompanach, świadkach (a także historiografach badających losy) pewnego Bohatera Który Zmienił Oblicze Tego Świata, w której to opowiadamy niekoniecznie spójne Jego losy. W praktyce, wychodzi z tego opowieść o praktycznie wszystkim wokół, zaś Bohater to główna oś, która to wszystko spaja.

Zagrałem raz w solo grę The Magus od Momatoes. Streściłem i zrecenzowałem ją na fanpejdżu. Pozwolę sobie na zacytowanie jednego z moich odczuć:

– Ta gra nie chwyciła mnie mocno samą grą. Z jednej strony miałem wrażenie, że projektantka gry (Momatoes) cały czas czuwa nade mną, aby mi nic się nie stało jako graczowi. Z drugiej strony, najostrzejsze „zęby” czy „krawędzie” tej gry są zabezpieczone i z góry telegrafowane. The Magus nie zaskoczył mnie mocno podczas gry. Ta gra nawet nie daje szansy na przypadkowe wyjście ze strefy komfortu: jedynym wyjściem z tej strefy to samo zaakceptowanie faktu, że gramy w grę o poświęcaniu ludzi i ryzykowaniu istnienia świata…

W końcu daliśmy radę spotkać się raz na Wanderhome. Powiem wprost. Rezultaty były dalekie od piorunujących. Po 1,5 godzinie jeden z graczy nie wytrzymał i powiedział, że nie bawi się w ogóle „w grę o niczym”, kiedy musi sam angażować się po to, aby opowiedzieć o fikcji. Nie twierdzę, że Wanderhome to gra o niczym – to gra we wspólny niezobowiązujący eskapizm. To gra, która poza prepem nic nie wnosi sama: to tylko pretekst do wspólnego fantazjowania…

Sprawy wydawnicze

Piszę dwa erpegi na raz, więc na tym bym skończył tę sekcję tekstu. Ale nie. Otóż wrzuciłem „October Rust” do dwóch bundli mające wesprzeć amerykańskie organizacje pomagające kobietom w aborcji. Rezultat?

Sam podręcznik główny pobrał mi się 271 razy (trochę więcej niż dotychczas!), a wszystkich pobrań jest co najmniej tysiąc. Powiedzieć, ze otrzymałem tę drugą i w sumie jedyną dobrą okazję aby pokazać się jako twórca to jedno. Policzyłem, że podręcznik do OR musiało pobrać 1,8-2% osób, które nabyły któryś z tych bundli. Co nie jest złym wynikiem, biorąc pod uwagę, że pierwszy z bundli miał 291 produktów (drugi znacznie więcej). Z drugiej strony, widzę po forach czy Redditach, że wspomina się o wielu grach z tego bundla, ale nie o mojej…

Blog & Patronite

Wpadłem trochę w apatyczny trans (cykl: „praca”, „napisz dużo do bloga i do gier w weekend”, „poddaj coś korekcie lub napisz k500 słów w środku tygodnia”). Czuję, że trochę zaniedbałem bloga. Na pewno kontakt z Wami. Miałem też tłumaczyć Rodzaje rozstrzygnięć w RPG na angielski, ale najzwyczajniej nie znalazłem na to motywacji.

Jestem więc mile zaskoczony, że mimo powyższego, dałem radę utrzymać takie parametry jak:

  • 9 patronów/112 zł miesięcznie
  • 1107 wejść na bloga (mimo braku tekstu, który wytworzyłby mi dużo wejść; najwięcej to 145 wejść z tego wpisu).

Wpisy będą pojawiać się jak wcześniej, muszę odnaleźć siły oraz pomysły na social media.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu: Jędrzej Śmietański, Aleksandra Sontowska, Jakub KucharzewskiErpegowe Piekiełko, Sebastian Żarnowski, Michał LaskowskiPrzemysław Wasilewski i Marcin Zaród. Dziękuję!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s