Erpegowe Podstawianko – #RPGaDay2021

„Substitute” można przetłumaczyć zarówno na „substytut”, ale też na „zastępcę”, „podmiankę”. Tak też potraktowałem to słowo z okazji #RPGaDay2021: alternatywy wobec najpopularniejszych erpegów. Chcę Was zachęcić do ciekawości erpegowej: do otwarcia się na różne tytuły, nowinki i ekscentryzmy.

Oto przedstawiam wam opcje, na jakie erpegi możecie podmienić wybrane najpopularniejsze w Polsce tytuły. Dzięki temu będziecie wiedzieli, na jakiego erpega przejść, dalej pozostając w granicach swojej strefy komfortu. Potraktujcie to jak poradnik.

Ta lista nie jest kompletna, zawsze mogę ją uzupełnić.

D&D 5th

Na co możemy zamienić?

  • Pathfinder 1st i 2nd. Pierwsza edycja to dosłownie kontynuacja linii z trzeciej edycji D&D, ale poprzez innego wydawcę (Paizo). Druga edycja pozostawiła wiele charakterystycznego z pierwszej edycji, ale wprowadza zmiany, które zapewne przypadną do gustu fanowi „Piątej Edycji”. Kostka d20, sześć atrybutów, klasy, high fantasy, mnóstwo opcji settingowych: to wszystko dostajecie, ale w bardziej wyrazistej alternatywie!
  • Dungeon World. Jeśli zawsze chcieliście przeżyć te epickie D&D z gier wideo takich jak Baldur’s Gate czy Icewind Dale, to jest to do tego gra. Obiecano wam „powrót do adeków”? DW jest bliżej tego. Zasadniczo, Dungeon World jest dla Was, jeśli chcecie zagrać bliżej literackiemu ideałowi, bez bagażu zbijania 760 hp Tarrasque’owi. Levele? Są, poziomy 1-10; gra nie ma problemu z balansowaniem drużyn o różnych poziomach postaci. Fantastyczne przedmioty, które są czymś wyjątkowym (a nie miecz +3). Do tego mniej prepu dla prowadzącego…
  • 13th Age. Czy zawsze chcieliście zagrać w tą niesławną edycję D&D 4th, ale byłby przypał na dzielni? 13th Age pozwala wam doświadczyć niemal tego samego, ale bez hejtu społeczności! Własnoręcznie tworzone „backgrounds” zamiast tony skilli! Walka trochę szybsza niż w ostatnich trzech edycjach D&D. Plus relacje postaci z ich Ikonami (ważnymi postaciami w świecie).
    • Strike! w sumie też realizuje koncept „D&D 4th, ale bez przypału”. No i na zupełnie innych kostkach niż d20. Cytując autora: „Yeah, this is pretty sweet. It’s like out-of-combat Burning Wheel/Mouse Guard got Franken-stapled to the best parts of in-combat D&D 4e.”
  • Torchbearer. W porównaniu do poprzednich propozycji, gra się na zupełnie innych mechanikach (w tym pula d6). Jest to wciąż gra o łażeniu o lochach, próbach zdobycia skarbów oraz trudach eksploracji. Jest w niej ciężko, tak jak stare dobre dedekowe czasy nam obiecywały.

Call of Cthulhu (pol. Zew Cthulhu)

Na co możemy zamienić?

  • Cthulhu Dark. Wszystko co najlepsze z CoC plus: 100-kronie mniejszy bagaż reguł, gra faktycznie wspierająca śledztwa w nieznane, walka nie jest promowana. Jedyna główna wada to brak social credit score u Black Monk.
  • Trail of Cthulhu. Jak opcja poprzednia, ale na licencji GUMSHOE. Wspiera zarówno grę bardziej pulpową, jak i tą całkowicie na poważnie. Co więcej, reguł także wspierają śledztwa.
  • Night’s Black Agents. Też GUMSHOE. Polecana opcja, jak chcecie mieć thriller oraz paranoję.
  • Delta Green. W zasadzie to CoC + X-Files. To opcja, jeśli naprawdę uwielbiacie turlanie d100, znajome z CoC.
  • Laundry RPG. Stross + Delta Green.
  • Tremulus. Nie znam tej gry, ale podobno to Cthulhu na PbtA.
  • Imp of the Perverse. Też mamy śledztwo, też zderzamy się z nadnaturalnością. Setting osadzony w podobnych, może wcześniejszych czasach (1830-1850). Zamiast poczytalności, tracimy człowieczeństwo.

Warhammer Fantasy Role Play (2nd i 4th)

Na co możemy zamienić?

  • Shadow of the Demon Lord. To najwygodniejsza opcja, która łączy ze sobą klimat mrocznego, upadającego świata, oraz zastosowanie d20, wolne od herezji. To tak, jakby D&D miało romans z WFRP 2nd. Świat, który faktycznie upada, jest tam makabrycznie i mrocznie. Mimo poziomów postaci, stopniowo urozmaicacie swoją postać. Nie ma presji, aby mini-maksować; trzeba postarać się, aby mieć „słabą postać”. Oprócz punktów poczytalności, są jeszcze punkty skorumpowania. To najlepsza opcja, aby jeszcze pozostać w strefie warhammerowego komfortu…
  • The Streets of Marienburg. Ta nakładka na World of Dungeons pozwala wam powrócić do ukochanego Starego Świata (konkretnie, Marienburg), ale bardziej narracyjnie. W końcu to silnik PbtA.
  • 17th Century Minimalist. To opcja, jeśli tak naprawdę chcecie zagrać w siedemnastowiecznym brudnym świecie (broń czarnoprochowa, te sprawy), ale do tej pory godziliście się z obecnością magii i Chaosu…
  • Warlock! Ta gra odwołuje się do tego, do czego odwoływał się oryginalny Warhammer Fantasy: „AD&D 1e w krzywym, mrocznym, groteskowym zwierciadle”.
  • The Riddle of Steel: Ta gra jest tym, w co chcieli zagrać fani rekonstrukcji historycznych grających w Warhammera. Tak, łącznie ze skomplikowaną, ale sensowną realistyczną walką.
    • Blade of the Iron Throne to spadkobierca TRoS, z naciskiem na „sword & sorcery”.
    • Sword & Scoundrels to n-ty spadkobierca, zbliżający się bliżej „średniowieczno-renesansowego brudu” oraz Burning Wheela.
  • Wicked Ones. Zawsze chcieliście zagrać skavenami, orkami czy innymi zielonymi, którzy gnębią Imperium? Oto jest Wicked Ones. Co prawda musicie mieć swój dungeon i go prowadzić, ale poza tym w tej grze gracie potworami.

Neuroshima

Na co możemy zamienić?

  • Mutant: Year Zero. Świat, który upadł, walka o zasoby, dbanie o ocalałą społeczność (Arka). Gra nie wybacza postaciom. No i całkiem niezła alternatywa, jeśli chcecie dalej grać w grę działającą jak tradycyjny erpeg…
  • Apocalypse World. Neuroshima mówi, że powołuje się na MadMaxa. Apocalypse World po prostu to robi! W szczególności druga edycja z 2016 pozwala wam rozegrać postapo „wy kontra świat i niedobór zasobów”. Lekkie zasady (nie musicie ignorować reguł do walki wręcz). W bonusie psychiczny wir, czyli prawie jak Tornado!
  • Legacy: Life Among the Ruins: Chcecie grać na silniku PbtA, ale odstraszają was seks ruchy z AW? Zatem LLAtR to gra, która również realizuje estetykę post-apo. Idzie w stronę działalności na rzecz społeczeństwa (granie z pokolenia na pokolenia). Istnieje pełno hacków, pozwalających na grę w całkowicie innych realiach…
  • Other Dust: Na bazie Stars Without Numbers. Zasadniczo to hi-tech + post-apo. Dobra opcja, jeśli chcecie bawić się w eksplorację (czego niestety Neuroshima nie robi dobrze…).
  • Gamma World. Tylko, jeśli nie chcecie zrezygnować ciężaru nostalgii tradycyjnego erpega. Still better than Neuroshima.
  • Twilight 2000. Podobnie, jak Gamma World, lepsze od Neuroshimy. Faktyczna apokalipsa z powodu III WŚ, osadzona z perspektywy zawieruchy na terenie Polski.

Miałem też polecić Afterbomb: Madness (dwie edycje), lecz ta gra nie jest już dostępna. Ale tak, w swoim czasie Afterbomb był nienajgorszą alternatywą wobec Neuroshimy…

Wampir: Maskarada

Stara gra, ale dalej ma tysiące fanów w Polsce. Na co można ją podmienić?

  • Urban Shadows. Niedługo wyjdzie druga edycja. Zasadniczo, to gra w realiach modern-fantasy, w intrygę i politykę w mieście istotami nadnaturalnymi. Wampiry też są. Potraktujcie to jak odpowiednik Świata Mroku na silniku PbtA.
  • Defiant RPG. Jak Urban Shadows, ale nie na silniku PbtA, tylko trochę innym. Ta gra już jest jako PDF, niedawno skończyła się zbiórka na lepsze wydanie (w tym fizyczne).
  • Undying. Gra o wampiryzmie, zmaganiach własnych z przypadłością bycia wampirem. Bezkostkowa!
  • Monster of the Week. W zasadzie to polujecie na te potwory czy inne wampiry. Niektórzy z was mogą nim być (playbook „Monstrous”, a w nim przykład jak zagrać wampirem). Ktoś by powiedział „po co, skoro Hunter: the Vigil?”, ale MotW dalej jest lepsze nawet od HtV.
  • Blightburg. Jeśli tak naprawdę was interesuje intryga i polityka w mieście, rywalizacja pomiędzy postaciami graczy, to polecam tę grę. Realia mrocznego renesansu w fikcyjnym włoskim mieście. Aspekt nadnaturalny istnieje (pakty z demonami, wiedźmiarstwo) i jest ważny.
  • Vampires & Claymores. Jak tak naprawdę obchodzi was głównie estetyka grania kozackim wampirem, to polecam tę alternatywę. Lepsze niż granie rasą wampira w D&D.
  • Monsterhearts (obie edycje): Niemalże jak Świat Mroku, ale nastolatkowie oraz ich problemy z dojrzewaniem. Silnik PbtA.

Szczególne polecanki.

Na koniec zostawiam wam listę erpegów, dopasowane do najczęściej zadawanych pytań o konwencję. To ma uzupełnić poprzednie listy.

  • Chcecie zagrać w klimacie Władcy Pierścieni? One Ring (1st & 2nd Edition). Ponadto sporą dawkę LotR zawiera w sobie Burning Wheel (design elfów, orków i krasnoludów).
  • Spodobał nam się Cyberpunk 2077/Blade Runner? Neon City Overdrive, Hack the Planet, The Sprawl, The Veil, Remember Tomorrow.
    • Dla jednostrzałów: CBR+PNK.
  • Chcecie rozgrywać heisty i akcje przestępcze? Blades in the Dark, Narcos.
  • Chcecie, aby wasze postacie skończyły źle?: Fiasco (obie edycje), Ten Candles,
  • Chcecie Jesiennej Gawędy? Circle of Hands.
  • Chcecie walki na mechy? Lancer, Bliss Stage (jak chcecie grać nastolatkami oraz w relacje między nimi).
  • Obejrzeliście pierwsze cztery sezony „Wikingów”? Sagas of the Icelanders, Ironsworn, Yggdrasil, Blood Feud
  • Obejrzeliście pierwsze pięć sezonów „Gry o Tron”? The Sword the Crown and the Unspeakable Power, Blightburg w sumie też pasuje.
  • Szukacie czegoś innego/wygodniejszego niż edycje L5R? Terra Bansho Zero, Usagi Yojimbo 2nd (silnik PbtA). Dla tych, których John Wick nie odstrasza: Blood & Honour, Houses of the Blooded.
    • Opcja dla super odważnych: The Blossoms Are Falling.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu: Jędrzej Śmietański, Michał Laskowski, Aleksandra Sontowska i Jakub Kucharzewski. Dziękuję!

Autor: Mansfeld

Gram w tabletop RPG od kilkunastu lat, bloguję od 2010 roku. Napisałem parę artykułów na Poltergeist, popełniłem ze dwie miniatury fabularne oraz jakiś dodatek fanowski do Dungeon World. Ważne to tak bardzo, jak łzy podczas deszczu.

6 comments

  1. D&D 5e
    Dungeon Fantasy – takie coś od SJGames i napisane w oparciu o GURPSa, a nastawione na ludzi, którzy z GURPSem żadnego kontaktu nigdy nie mieli

    CoC
    De Profundis – coś tam coś tam Polacy i gęsi, coś tam coś tam; chociaż z racji na aktualne koszta przesyłek pocztowych, nie polecam faktycznego wysyłania listów
    Hollow Earth Expedition – ja tak całkiem poważnie teraz. Jeden z dodatków zresztą był jak najbardziej napisany pod wszystko, co podpada pod eldritchowate elementy
    Everyone is John – tak, to się doskonale nadaje do grania w zastępstwie do CoC, tylko wymaga, że grupa nie próbuje robić „arcyśmiesznych” memów o tentaklach i niewysłowionych plugastwach w trakcie gry
    Don’t lose your mind – gra jest… dziwna. W to trzeba zagrać, żeby zrozumieć.
    Small Towns – mini-system (20 stron), a cieszy. Wariant Nigh Shift (niektórzy traktują to jako osobną grę) też warto spróbować – szczególnie, jeśli kiedykolwiek robiło się na nocki.

    WHRP
    Riddle of Steel/Song of Swords – chociaż zły dotyk boli mnie nadal (tak od WHRP jak i SoS), tak trzeba konsekwentnie coś polecić nawet do gier, które mnie odstręczają

    Neuroshima
    Twilight 2000 – każda okazja, żeby promować tę grę jest dobra, szczególnie w edycji 2.2. Mam do niej zresztą ogromny sentyment.
    Legacy już jest, ale i tak wymienię, bo warto.
    Reign of Steel – to jest bardziej setting niż system (rzecz była napisana do GURPSa), ale żyje w internecie swoim własnym życiem i jest trochę takim samym skrótem myślowym, jakim było Neuro w Polsce w połowie lat ’00

    Wampir
    Nie mam nic. Ostatni raz spotkałem drużynę, z którą dałoby się poprowadzić Wampira albo cokolwiek podobnego w 2007 roku, a to był i tak ewenement. Potem jeszcze przyszedł Zmierzch i temat wampirów został zaorany kompletnie.

    L5R
    Tian Xia – przy założeniu, że kogoś nie odstręcza przeskok z „pseudo-japonio-chin” do „pseudo-chino-japonii”

    Polubienie

    1. Wiedziałem, że coś pominę:
      CoC
      The Laundry – to już się ociera o metę mety, bo Stross napisał w dużej mierze swoje opowiadania po kontakcie z Delta Green, a potem ludzie zrobili w oparciu o nie osobne RPG.

      Polubienie

      1. Tylko że ja o Song of Swords mówiłem ^^

        I z zupełnie innej beczki, do absolutnie dowolnej kategorii: MAID RPG.
        Bo to zawsze pasuje. I do wszystkiego.

        Polubienie

    1. W zasadzie to głównie kość eskalacji, która pojawia się od którejś tam rundy i stanowi bonus do trafienia/akcji. Ma to przyspieszać walki. Plus wbudowane milestone jako rozwój postaci.

      Polubienie

Odpowiedz na Chińczyk Zhang Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s