Przegląd Twierdzy Powszechnej 10/2021

Jeśli miałbym wskazać swój najmniej erpegowy miesiąc w tym roku, to były ten. OBY byłby tylko ten. To znaczy, chodzi mi wyłącznie o sesje RPG. Bo pod względem mojej twórczości, trochę się działo…

Od 15 października mogę nazywać się self-publisherem (web-publisher, technicznie ujmując). Wydałem bowiem erpega October Rust (Itch.io, DriveThruRPG) w formacie PDF, w języku angielskim. Poprzedziła to praca z osobą redagującą, na początku października (trwała tydzień),

Proforma, 5 sesji we wrześniu: w Burning Wheel, October Rust oraz Apocalypse World 2nd. Obrazek po lewej zostawiam, bo od sierpnia dobrze oddaje w to co gram: próby zagrania w co innego póki co mi nie wychodzą…

Zacznę od tych pozytywnych rzeczy, czyli wydawanie własnej gry.

October Rust

Na tę grę wydałem trochę pieniędzy (280 dolarów na redakcję), nie spodziewam się pokrycia tych kosztów w przeciągu najbliższych 12 miesięcy. To, plus udostępnianie gry w trybie PWYW (chyba to był błąd z mojej strony), zapewne kwalifikuje mnie do szufladki „od erpegowca dla erpegowca”. Anyway…

Na stan 1 listopada godz. 17:00, statystyki są następujące:

  • Itch.io: 65 pobrań głównego podręcznika, 11 dolarów brutto
    • Jedna osoba zagłosowała, dając ocenę 5/5
  • DriveThruRPG: 83 pobrania paczuszki, 20,12 dolarów brutto
    • Jedna osoba zagłosowała, dając ocenę 3/5.

„Copper Seller” na DTRPG wymaga minimum 51 sprzedaży po 25 centów wzwyż, więc nawet do tego daleka droga. Obecnie jest 5 sprzedaży na DTRPG.

Póki co, powiedziałbym że reakcja Internetu na „October Rust” jest taka letnia („lukewarm„). Tam, gdzie publikowałem, nie spotkałem się ze wstępną krytyką tudzież z kontrowersjami. Za to kilka lajków, podbić na Redditach i tym podobne. Natomiast w przeciągu tych dwóch tygodni, gra nie wzbudziła jakiegoś szumu, „podań dalej” czy entuzjazmu. Stąd też „lukewarm reception”. Za mało followów mam na Twitterze, może dlatego…

Z drugiej strony, przez pierwsze 7 dni [w tym 4 na DTRPG] zebrałem łącznie 99 pobrań [37+62] . To i tak nieźle jak na dosłownie #nikogo w anglojęzycznym erpegówku…

Erpegowo

Jak napisałem we wstępie, mam niezbyt oczekiwaną przerwę od erpegów, przeplatana próbą kontynuacji kampanii w Burning Wheel oraz promowaniem własnej gry.

Postanowiłem, że poprowadzę dwie sesje October Rust, w celach promocyjnych. Jedną na Czas na Przygodę Online, drugą na serwerze discordowym „Śnienie Przestrachem”. Póki temat jest świeży, póki mi się chce patrzeć na własne dzieło…

Sesja na Śnieniu wypadła nienajgorzej. Miała głównie dwie niedogodności: tylko 2 graczy (z czego jeden tester OR, więc lipa z promowania). Jeden z graczy (ten drugi) zagubił się trochę w kostkologii: tym, że pulę kości to się redukuje, a nie buduje. Niemniej jednak udało nam się opowiedzieć historię o upadku: o uchodźcach ze spalonej wioski w dobie Wojny Trzydziestoletniej, o udanej ucieczce do alpejskiego zamku przed kawalerią Tilly’ego (z tym, że jedna postać zapłaciła to pogrążeniem się przez złe duchy zamku, a druga poświęciła się w modłach, aby uchronić ludzi przed nimi). Gra uwaliła i poszczuła postacie, czyli zrobiła to, co miała zrobić…

Sesja na CnP Online również w gronie 1+2. Zacznę od pozytywów. Był motyw koniunkcji sfer, zamykania bram do świata potworów, zakon dynii oraz wiedźmini. Gra też pokazała, co się dzieje, kiedy postacie jednak przeżywają (nie poświęcają się), więc jedno z pytań Epilogu jest jest odpowiadane przez prowadzącego sesję (było negatywnie: tym bram jest więcej, więc świat się stacza, a właśnie zabili generała grafa Pappenheimera, który prowadził śledztwo w tej sprawie).

Negatywnie o powyższym. Prep trwał aż godzinę (tylko dwójka graczy!) Jednemu graczowi musiałem tłumaczyć z angielskiego wszystko: całą „Listę Przygody”, backgroundy i inne pojęcia. Co więcej, drugiemu z graczy brakowało tego trzeciego gracza, worldbuildingu z jego strony. Trochę też ten heist stał się dungeoncrawlerem w mrocznym zamku, co sprzyjało temu, aby pierwszy z graczy praktycznie spamował ten sam Theme (nieco mniej zasobów do zużycia). No dobra, podsumowując: widać było, że ten jeden gracz zupełnie nie wpasował się w gry podobnego typu co October Rust. Nawet mi to ten drugi gracz wyjawił…

Przejdźmy do pozostałych moich sesji. Ta jedna sesja w Apocalypse World 2nd to była ta finałowa (dziesiąta). Nieźle wyszło, udało się skończyć temat obrony dzielnicy Camden przed religijnymi gangami, plus tak skomplikować sprawę, że „małżeństwo” Skinnera i Angel dosłownie i w przenośni jest w separacji. Gracz grający Skinnerem podłapał motyw „bycia Jezusem” i dzięki kombo „wróć z +1 do Weird” oraz „retire to safety”, zagwarantował sobie z lekka transcendentalny koniec. Wcześniej rozsadził siebie i jakiegoś NPCa, z 10 granatami…

Nie potrafię zebrać się z graczami do następnej kampanii. Póki co została nas dwójka plus ja, a jeśli dojdzie do tego Urban Shadows 1e, to będziemy i tak grać w kratkę. Uzupełniłem grupę o dwie nowe osoby, ale i tak wszystko wyjdzie w praniu. Listopad zdecyduje.

Zostaje opowiedzieć coś o Burning Wheelu. Dwie sesje, sześć godzin gry. Jeszcze bywa stabilnie, ale na drugiej z tych sesji widać było doskonale, po co jest ustawianie scen jako technika w erpegach. Wyszło, że każdy miał „sesję indywidualną”, tylko dysproporcje spotlightu wypadły tak, że miałem niespełna pół godziny dla siebie. Było, minęło, niemniej otrzymanie 0 Fate i 1 Persona (+ kolejna Persona za MVP ostatniego cyklu trzech sesji) mówi wszystko: dosłownie nie miałem jak poruszyć czegokolwiek o postaci, oprócz domknięcia wątku kontroli nad Kopalnią…

Blog & Patronite

Od razu napiszę, że re-posting tekstów ze starego bloga nie ma sensu, nawet jak przeprowadzi się korektę artykułu. Już nawet te comiesięczne podsumowania którego przykład właśnie czytasz, mają lepszą odwiedzalność. Zatem tylko świeży kontent ma sens, przynajmniej dla mnie jako blogera. Alternatywnie: przepisanie od zera jakiegoś starego tekstu sprzed 2d4 lat. ALBO tłumaczenie tekstów na angielski…

Zastanawiam się, czy raz w miesiącu nie napisać jakby „wrażeń z projektowania gry”. To, z jakimi problemami musiałem sobie poradzić podczas projektowania October Rust. Jakie wyzwania, skąd inspiracje? Chcielibyście o tym czytać?

Jak napisałem wyżej, będą pojawiać się też będą pierwsze tłumaczenia tekstów na angielski. Jeden zobaczycie wkrótce. Drugi? Zastanawiam się, czy dopiero w grudniu, czy jeszcze przed…

Patronite stabilnie, 56 zł/miesięcznie. Jeden stabilny miesiąc jest w porządku (wrzesień). Teraz widzę, że powinienem jeszcze bardziej postarać się, aby faktycznie rozwijać Twierdzę Powszechną. Aby zachęcić chociaż tę jedną czy dwie osoby więcej

Ten tekst powstał dzięki wsparciu: Jędrzej Śmietański, Michał Laskowski, Aleksandra Sontowska i Jakub Kucharzewski. Dziękuję!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s